Działania urzędników były wspierane przez, przybyłych na teren Polesia, członków Związku Osadników i Związku Legionistów. Ich obecność miała na celu zmianę struktury narodowościowej Kresów i prowadzenie działań polonizacyjnych poprzez propagowanie osiągnięć polskiej kultury i gospodarki. Aktywizacja elementu polskiego zachodziła przy współpracy z administracją państwową i organizacjami społecznymi. Do Związku Osadników Wojskowych (ZOS) należało 16 tys. dorosłych i 60 tys. dzieci. Organizacja propagowała rozwój ruch spółdzielczego; zakładano magazyny zbożowe, Kasy Stelczyka, kółka rolnicze oraz jajczarskie i mleczarskie kooperatywy. ZOS posiadał 76 domów ludowych, 13 powszechnych szkół prywatnych i 7 ognisk-internatów dla młodzieży uczącej się w szkołach zawodowych. Kończąca naukę młodzież zazwyczaj wstępowała do Koła Absolwentów, które roztaczało opiekę nad byłymi wychowankami. Pomimo, iż liczba osadników była nieproporcjonalnie niska, w porównaniu z ilością Białorusinów zamieszkujących tereny województw północno-wschodnich, to właśnie oni piastowali wiele ważnych funkcji samorządowych. Nie znali oni jednak tak dobrze jak Białorusini lokalnych warunków, przez co administracja często nie działała sprawnie.
Przykładowo na ogólną liczbę 1134 osadników w województwie wileńskim 7 osób było członkami wydziałów powiatowych, sejmików- 22, samorządów-27. Obowiązki radnych gminnych pełniło 130 osób, wójtów- 18, podwójcich- 5, sołtysów- 18, radnych gromadzkich- 391. Nowoprzybyli nadużywali władzy. Na przykład- Ignacy Frank karany był 11 razy za agresywne zachowanie po pijanemu, Marian Mróz (wiceprezes Związku Legionistów)- za obrazę urzędnika pocztowego, Feliks Żukowski- za fałszywe zeznania przed sądem. Obie organizacje miały też problemy z dokładnym udokumentowaniem rozliczeń finansowych. Kilkukrotnie doszło do wszczęcia śledztw prokuratorskich w sprawie nadużyć. W drugiej połowie lat trzydziestych zdecydowano się na rozszerzenie akcji osadniczej. Szacowano, że w 1935r. było w Polsce około 3,5mln bezrobotnych rolników. W województwach wschodnich gęstość zaludnienia wynosiła 47 osób na kilometr kwadratowy, a w centralnych i zachodnich- 103. Za najlepszy teren do kolonizacji uznano Polesie, ze względu na niski, zdaniem MSW, stopień świadomości narodowej mieszkańców tego regionu. Zakładano, że akcja nie wzbudzi protestów miejscowej ludności, gdyż zasiedlać zamierzano przede wszystkim osuszone tereny bagienne. Planowano, że na 1,5mln ha zamieszka 100 tys. polskich kolonistów.
Białoruskie Zjednoczenie Ludowe
Władze polskie dążyły do zamknięcia wszystkich białoruskich organizacji politycznych. Lokalnych urzędników niepokoiła szczególnie działalność Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji, gdyż była to legalna organizacja, dość dobrze rozwinięta, jak na warunki województw północno-wschodnich i mająca stosunkowo największy wpływ na ludność. W grudniu 1935r. na łamach „Białoruskiej Krynicy” zamieszczono projekt „narodowego pojednania”. Dążono do pozyskania wszystkich Białorusinów, niezależnie od wyznania, czy zapatrywań na kwestie socjalne. Celem nadrzędnym miała być niezależność ziem etnicznie białoruskich. Opowiadano się za językiem ojczystym w świątyniach, reformą rolną, prywatną własnością ziemi- samowystarczalne chutory (aczkolwiek dopuszczano także powstawanie kolektywów). Uważano także, że siły zbrojne powinny być zastąpione milicją ludową. Wobec niemożności porozumienia się z rządem polskim usiłowano nawiązać współpracę z Czechami, Litwinami i Ukraińcami. 26.01.1936r. BChD zmieniła swą nazwę na Białoruskie Zjednoczenie Narodowe (BNA). Przywódcą partii został dr Stanisław Hrynkiewicz. Do programu włączono wszystkie punkty zawarte w projekcie „narodowego pojednania”. Postanowiono też troszczyć się o prawa narodu białoruskiego na zamieszkiwanym przez niego obszarze etnograficznym.
Komunistyczna Partia Zachodniej Białorusi w latach 1935-1939
W połowie lat 30 Komunistyczna Partia Zachodniej Białorusi zaproponowała chadekom utworzenie wspólnego „antyfaszystowskiego frontu”. Do współpracy jednak nie doszło, gdyż członkowie BChD postawili warunki niemożliwe do zaakceptowania przez komunistów. Zażądano między innymi: zaprzestania kolektywizacji, powrotu wysiedlonej ludności, wolnych wyborów, usunięcia dyktatorskiej formy rządów oraz wolności słowa, prasy i wyznania. Pomimo, iż nie zbudowano wspólnego frontu, prowadzone rozmowy stały się dla władz pretekstem do konfiskowania poszczególnych numerów „Białoruskiej Krynicy” i bacznego obserwowania członków partii. Przez cały 1936r. starano się udowodnić współpracę BNA z komunistami. Pomimo zupełnie odmiennego programu partii i braku jakichkolwiek działań w tym kierunku. Członkom Białoruskiego Zjednoczenia Narodowego zarzucano chęć wykorzystania nieuświadomionych chłopów do wzniecenia rewolucji komunistycznej. Na początku grudnia 1936r. przeprowadzono szereg niezapowiedzianych rewizji w lokalach tego ugrupowania (zrewidowano także Białoruski Instytut Gospodarki i Kultury, Białoruskie Wydawnictwo Katolickie, Związek Studentów Białorusinów, Towarzystwo Szkoły Białoruskiej oraz prywatne mieszkania 17 działaczy).